maelen blog

Twój nowy blog

Brak komentarzy

Jestem.
Grimmauld Place daleko poza mną.
Tesknie.
Szukam magii.
Tylko na Grimmauld Place ona ciągle jest żywa.
Ale tam też mieszkają Państwo Black.
To trudni ludzie.
I bardzo trudni rodzice.
Najdziwniejsze jest to, ze nie chciałabym juz mieć innych.
Kiedy byłam młodziutka, marzyło mi się inaczej.
Marzyło mi sie życie takie jak mojej przyjaciółki.
I mama, która rozmawia i przytula.
Która wspiera i popycha do działania.
Która podsyca wiare we własne możliwości…
Ja miałam Panią Black.
Teraz cieszę się, że miałam właśnie ją.
Choć czasem jest bardzo, bardzo trudno.
I nie wolno się śmiać.

Grimmauld Place

1 komentarz

Zapomniałam, że na Grimmauld Place nie wolno się śmiać.
Pani Black nic nie rozsierdza bardziej niż radość.
Kocham Grimmauld Place.
Uwielbiam fakt, że mam Panią Black.
Ale życie tutaj jest bardzo męczące.
Czasem mam ochotę uciec, jak Syriusz.
A potem przypominam sobie, że nie muszę uciekać.
Że już za chwilę znów będę daleko od Grimmauld Place.
I znów bedę mogła potęsknić, do męczącej Pani Black.
W tym roku jednak przesadziłam z wizytą.
Na drugi raz będę uważać.
Boję się, że któregoś dnia po Pani Black zostanie tylko obraz…

Zapomnialam

1 komentarz

Zapomnialam ile zla jest wciaz na Grimmauld Place.
Zapomnialam dlaczego ucieklam z tego miejsca.
Choc z drugiej strony tak bardzo mi go brak.
I nie wiem czy to dlatego, ze tyle tutaj magii?
To nic, ze zlej, ale to zawsze magia.
Tak bardzo mi brak magii.
Lu pytal kiedys jak to sie stalo, ze jestem spokrewniona z Syriuszem. :)
Najpierw sadzilam, ze to wymiana ktora nam zrobiono sprawila, ze stalismy sie ‚polaczeni’. Potem jednak okazalo sie, ze lacza nas genetyczne wiezy krwi.
Matka Syriusza to siostra Alpharda, który byl ojcem mojej Matki.
Moja matka odziedziczyla po swojej ciotce wszystkie cechy charakteru. Co do jednej.
Pewnie gdyby Syriusz mial okazje ja spotkac bylby w szoku jak bardzo sa identyczne.
Pod kazdym wzgledem.
I za kazdym razem gdy odwiedzam Grimmauld Place ona daje mi to odczuc.
Nie ma nas na drzewie genealogicznym bo istnienie mojej Pani Black bylo ukryte przed swiatem z powodow ktorych jeszcze nie znam. Zreszta wiadomo jest ze Alphard zostal wyklety z rodu.
Zyla daleko od reszty rodziny.
Sadzilam ze moj ojciec to charlak.
I tu spotkala mnie niespodzianka.
To tez czarodziej.
Jednak czarodzieje urodzeni na wschodzie zadko trafiali do odpowiednich szkol.
I najwieksze odkrycie jakiego dokonalam w ostatnich dniach.
Moj maz byl Smierciozerca.
Podobnie jak cala jego rodzina.
Szok!
Musze porozmawiac z Luciusem.
Wyslalam juz sowe.
Burza uczuc nie pozwala mi w nocy spac.
Grimmauld Place.
Jestem tutaj juz zbyt dlugo.

Szkocja

1 komentarz

Moj pokoj jest niebieski.
To chyba przeznaczenie.
Kiedy wyjechalam do Irlandii moj pierwszy pokoj na wyspie byl tez niebieski.
Jednak w Irlandii nie mialam snow.
Nie tyle i nie takich…
Tutaj co noc mam przygody :)
Ciekawe z czego to wynika?

***

1 komentarz

‚Czuje sie jakbym wracala do SZuflandii w niewlasciwym rozmiarze. Jesli wiesz co mam na mysli’
‚Niestety nadal sa mi obce mugolskie terminy’
‚To nie mugolski termin, to z filmu…’
‚Mugolska forma rozrywki’
‚…’
‚My nie ogladamy filmow.’
‚Zawsze zastanawialo mnie jakie rozrywki preferuje swiat czarodziejow, poza quidditch’em. Jak czarodzieje spedzaja czas wolny?’
‚Chodzimy do pubow…’
‚Powoli wpedzajac sie w alkoholizm…’
‚Piwo kremowe nie ma tak zgubnego wplywu na umysl jak mugolskie produkty.’
‚Co jeszcze? Quidditch i piwo kremowe, tez mi rozrywki’
‚Sadzilem, ze lubisz obydwie formy…’
‚Nie w tym rzecz. Dla mnie jako osoby wychowanej w niemagicznym swiecie, wszystko jest intrygujace i zajmujace, ale dla kogos kto urodzil sie w Twoim swiecie i wychowal, czy wszystko nie jest nudne i codzienne?’
‚Nigdy o tym nie myslalem, bylem zbyt zajety…’
‚Spedzasz czas wolny ze mna, to dla Ciebie cos nowego.’
‚Widzisz, nam nie potrzeba rozrywek. My potrafimy cieszyc sie kazdym nowym dniem tak samo jak gdyby byl pierwszy. Zwykle codzienne czynnosci nie staja sie nigdy nudne i rutynowe, bo codziennie dostarczaja nam nowych swiezych emocji. Rozmawiamy z soba zamiast wpatrywac sie w poruszajace obrazki w pudelku. Czytamy ksiazki. Uczymy sie nowych rzeczy. Minelo tak wiele tysiacleci, zostalo spisanych tak wiele mysli i doswiadczen ze nie starcza zycia by je wszystkie poznac. Mugole zabijaja czas na bezproduktywne zajecia jak ogladanie tej calej telewizji. Pozwalaja by zycie przeciekalo im przez palce. Traca kontakt ze swiatem.
Tak, spedzam czas z Toba. To ekscytujace zajecie obserwowac czarownice, ktora wychowala sie wsrod mugoli i przed dlugie lata nie miala pojecia kim jest. To niesamowite jak szybko sie uczysz kiedy wreszcie odkrylas prawde. Teraz chcesz wreszcie przejsc na druga strone, do naszego swiata…’
‚Zawsze chcialam…’
‚Mimo to niepokoje sie o konsekwencje. Wszystko co robimy ma jakies konsekwencje prawda?’

***

3 komentarzy

‚Mam dla Ciebie prezent Lu’ – powiedziała Wiedźma
‚Oto nasza historia’ – dodała kładac mu na kolanach książkę.

***

Brak komentarzy

‚Dokad sie wybierasz?’ – Lucius zirytowany patrzył na spakowane pudła z rzeczami Mae
‚Jak myślisz?’ – odpowiedziała pytaniem, nie przestając sie krzątać
‚Nie Hogwart…’ – powiedział głucho
Spojrzała na niego smutno
‚Wiesz, że to nie możliwe’
‚Po co zatem wracasz do…’
‚Bo muszę!’ – przerwała mu ostro – ‚Nie rozumiesz?’
Szukała w jego oczach potwierdzenia, że jednak rozumie.
Kiedy go nie znalazła zwiesiła głowę.
‚Tutaj jestem w domu, mimo to…nie jestem. Zaczynam się dusić! Nie mogę nic zrobić, nie mogę miec kota, nie moge uzyć magii…’
Milczał.
‚Zapominam, Lu. Wszystko sie rozmywa, znika…Nie mogę tutaj zostać.’
‚Ale dlaczego tak blisko…Ministerstwa?’ – zapytał w końcu
Podniosła głowę i spotkała jego oczy.
‚Nie chodzi ci o Ministerstwo prawda?’
Odwrócił wzrok a ona już wiedziała.
‚Kiedy chciałeś mi powiedzieć, że Narcissa wróciła do domu?’

;]

Brak komentarzy

Mam około 20 lat. Na korytarzu w szkole spotykam Draco.
Mówie:
‚Kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy, nie wypadło to najlepiej. Spróbujmy zatem jeszcze raz.’
Wyciągnęłam dłoń:
‚Cześć’
Wahał się chwilę, potem uścisnął mi dłoń.
‚Draco’
Na lekcję chemii poszedł pierwszy.
Podarował mi czerwone jabłko i zdecydowanym tonem oznajmił, że będziemy siedziec razem.
Pomyślałam, że trzeba go dopiero nauczyć, jak ma się zwracać do dziewczyn.
Po lekcjach wracaliśmy razem i spotkaliśmy Narcissę.
Kazała mu natychmiast skończyć ten związek i zagroziła, że go wydziedziczy.
Wróciliśmy do wynajętego przez Draco domku.
Draco stanął przy oknie i zapatrzył się na zalany słońcem ogród.
Stanęłam tuż przy nim.
‚Boję się’ powiedział
‚Ja też’ – odpowiedziałam
Spojrzał na mnie
‚Jeszcze nigdy tego nie robiłem’
Pochylił się by mnie pocałować…

***

Wiedźma zbudziła się gwałtownie.
Poczuła, że mężczyzna do którego była przytulona także drgnął.
Spojrzała na niego spiesznie, z paniką i… odetchnęła
‚Coś ci się śniło?’ spytał zaspany
‚Tak’ – mruknęła wtulając sie w niego na powrót – ‚Miałam 20 lat i romans z twoim synem’
Poczuła jak się spiął.
Zaśmiała się cicho.
‚To pewnie przez te „nienormalne sny” opisane  na liście skutków ubocznych moich leków na grypę’
‚Mam nadzieję, że już ich nie bierzesz?’ – powiedział dziwnym głosem
‚Nie, ale może powinnam znów zacząć? Sny pojawiły się po odstawieniu’

***

Kiedy później zastanawiała się nad znaczeniem tego snu, nie mogła jednak nic zrozumieć.
Fakt, Draco wyrósł na pieknego młodego mężczyznę, jednak był w wieku jej syna i nigdy by jej do głowy nie przyszło…
Nie odtrąciła ta myśl.
Pomyślała o Luciusu.
Tak, to był ten jedyny dla niej.
I poczuła jak bardzo za nim tęskni…Tu i teraz.

Curse

1 komentarz

‚To klatwa jakas!’ – wiedzma padla na lozko – ‚Ile mozna chorowac??!’
Lucius pokrecil tylko glowa i kontynuowal parzenie herbaty.
Sowa do Severusa wyleciala godzine temu z zamowieniem po kolejna dawke eliksiru pieprzowego.

‚Wyglądasz jakoś inaczej’ – zauważył Lucius – ‚I nie chodzi mi bynajmniej o ten chaos, na twojej głowie wywołany wichurą’
Wiedźma stała wyprostowana, na obszernym tarasie przylegajacym do jej apartamentu na najwyższym piętrze, z tajemniczym usmiechem i odetchnęła głęboko
‚Nie czujesz jak pachnie powietrze?’ – zapytała zamykając oczy i oddychajac głeboko.
Wiatr szalał wokół nich, szarpał ich ubrania, wdzierał się pod okrycia, wył i zawodził niczym potępiona dusza.
‚Pachnie tak, jak wtedy gdy spotkalismy sie pierwszy raz’
‚Tak, to bardzo romantyczne’ – powiedział Lucius – ‚Czy moglibyśmy jednak wejść juz do środka?’
Spojrzała na niego i parsknęła śmiechem.
Długie włosy czarodzieja były jak żywe, unosiły się i opadały i co najzabawniejsze – sterczały we wszystkich kierunkach, tworząc gigantyczną aureole wokól głowy i kompletnie zasłaniając mu twarz…


  • RSS