maelen blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2002

Może

2 komentarzy

kiedy wreszcie naucze sie troche tego html`a ta stronka stanie sie ciut bardziej oryginalna. Na razie jednak wszystko robie metoda prob i bledow wiec w ksiedze gosci cos popsulam i …no coz. Sami widzicie ze nic nie widzicie. :) Ale grunt to dobre checi :)))

Dear…

2 komentarzy

Sometimes I feel there is a hole inside of me. An emptiness that, at times, seems to burn. I think if you lifted my heart to your ear, you could probably hear the ocean. And the moon tonight, there’s a circle around it, a sign of trouble not far behind. I have this dream of being whole – of not going to sleep each night wanting. But still, sometimes when the wind is warm or the crickets sing, I dream of a love that even time will lie down and be still for. I just want someone to love me. I want to be seen. I don’t know – maybe I’ve had my happiness. I don’t want to believe it … but there is no man. Only that moon.

vampire.jpg
You are a vampire.

What legend are you?. Take the Legendary Being Quiz by Paradox

List

2 komentarzy

„SUPER, EXTRA, COOL!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
Miałam na sobie moje spodnie biodrówki, tandetną biała koszulkę
z red sercem z przodu.R. zaplotła mi 2 warkocze i zawinęła je
tak, że powstały dwa rogi. Na oczy jasnoróżowy cień i srebrna
szminka. Wyglądałam jak typical techno girl. :-))))))))))

Pojechaliśmy do centrum, na dworcu czekałam z J. na A.
Wcześniej jego kumpel, który pracował na mayday nakręcił schizę,
że na bramkach przy wejściu będą psy do szukania narkotyków.
Impreza zaczęła się o 17. A. came ok.16:45. I nie mogliśmy
się dodzwonić czy te psy to prawd. Więc poszlliśmy do R. P’u.
J. kupił soki, a ja z A. do kibla. Przywiozła mi bluzki,
ale nie przebrałam się. Ja miałam już bdb humor, serotoninę na
maxa – jeszcze byłam na czysto. A. srobiła dwie kreski z
amfy, jedną ona wciągnęła a drugą dała mi. To był czysty
spontan, powiedziałam tylko, że tego nie wciągnę, bo zaraz będę
kichać i że nie wezmę całości (ilościowo wydawało mi się to
bardzo dużo), wzięłam na język, zapiłam wodą. J. też
wciągnął.To co zostało schowałyśmy z A. do majtek, na wypadek
kontroli. Posiedzieliśmy godz. w knajpie, aż wejdzie i jazda do
spodka. Kasę zdzierali strasznie-szatnia: Kurtka 6zl.,torba 3zl.
(ale przecież nie wejdzie w ten tłum z rzeczami); woda 0,3 –
5zl, tak samo cola; redbull- 10zl. Zdzierstwo.Żadnych psów nie
było-kkontrola standartowa. Bawiliśmy się super od 19 do 4:30 na
parkiecie, co 3godz. wyjście na 30min. zapalić i napić się, żeby
organizmu nie odwodnić. Gra świateł była po prostu ZAJEBISTA!!!!
Nad salą wisiała duża kula, w środku był stroboskop, a na tą
kulę z rzutników padały różme ciekawe, pływająco-schizujące
paści.EXTRA!!! Na scenie był dj, a nad nim bardzo duży symbol
mayday. Gdy zaczynałam tańczyć, wpatrywałam się w ten znak
(pełna koncentracja) i zaczynałam wchodzić w trans. Byłam tylko
ja i ten znak (brama do ekstazy-tak to nazwałam) i techno
przenikające moje ciało, ludzie wokól mnie przestali istnieć.
Podobne doznania mam gdy czaruję lub ćwiczę koncentrację z
wizualizacją – odlot. Musieli mną szarpnąć, żeby mnie z tego
wyrwać.
Ludzi ok.10tys., moda a’la love parade. Ja tam byłam ubrana
normalnie. 3/4 ludzi miało źrenice jak 5zlotówki. Jeden gościu
miał kontakty miebieskie i logo mayday – zajebiste. Durga
impreza była na lodowisku, ale tam mi się nie podobało i
zaczynałam łapać negatywa, więc poszliśmy na głowną płytę.
A. trochę przesadziła z drugami, bo potem wzięła jeszcze pól
tablety ecstasy (zapomniałam, że też miała przywieżć, tak bym
nie brała fety), i dobiła resztką fety, którą ja zostawiłam. I
rze chwilę prawie miała zjazd – ale dziołcha je zaprawiona w
tych bojach.Ok.5 rano J. załapał negatywa, zaczął mieć
wyrzuty sumienia, że ja wzięłam itp. udzieliło się to trochę
A., ale potem przeszło… na chwilę, bo ją to męczy do
dziś..hmmm. Amfa w niedzilę mnie rozdziewiczyła. Wróciłam
ok.8:45. Wzięłam hot prysznic i wtedy mi zaczęło schodzić. Serce
zaczęło tańczyć rock&roll’a w klatce, nieprzyjemne dreszcze,
jakieś paprochy przed occzami. Jeszcze wkręciłam sobie schizę,
bo miałam flashback jak J. prawie odjechał w P. i jak
jeden gościu (była może 2kl. LO, na jakimś koncercie) prawie
siem przekręcił po amfie.Wiesz zdrowy rozsądek mi mówił, że to
nie możlliwe że sie przekrece, ale schiza win. Potem wkręciła mi
się druga schiza,że niechce być sama w pokoju, żeby ktoś tam
był, najlepiej ktoś kto już brał fetę. Poszłam do j., ale ten
już zgon, śpi jak niemowlak. Wiec obudziłam E.. Trochę go
wystraszyłam,ale gdy usłyszał ile wziełam to się uspokoił, bo to
było za mało, żeby coś poważnego mogło siem stać. Spałam u niego
przez jakieś 3godz. aż mój organism siem uspokoił i trochę mi
zeszło. Wieczorem came J. i dalej wyrzuty sumienia itp. On to
ma z tymi wyrzutami eh eh eh…
Ale nie żałuję że poszłam. Świetnie się bawiłam. Atmosfera była
super. Nikt nie miał włączonego agresora. Na płycie w tańcu
lludzie częstowali się wodą, nikt nie miał do nikogo pretensji,
że ktoś kogoś uderzył itp.
Było super!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
Jestam bardzo zadowolona. Nie żałuję tej stówy na bilet.
To taki mały skrót imprezy. Bo nie umiem przekazać tych emocji.
Dalej jestem nabuzowana atmosferą nayday. Myślałam, że to big
techno party, ale to bardziej przypominało klimaty loveparade.
SUPER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

:-*********************************88″

Martwie sie…:(((

Dzis

Brak komentarzy

Jakos zimowo jest za oknem. Tak jak gdyby już za chwilę miał spaść znów śnieg. Tak mgliście, szaro i dymnie zrobiło się w powietrzu.
Kociaki całe dnie przesypiają na parapetach, szafach i…suszarce z praniem ;) A moja psia jak się położyła rano w swoim kąciku tak prawie się z niego nie rusza. No chyba że pomolestować ktoreś z kociąt. Ehhh…dobrze jest być kotem. Można spać cały dzień i jedyny problem to ten co by tu dziś spsocić i w którą część ciała da się ugryźć psa. Narazie…dopóki mamy te dwa pokoje. Potem będzie gorzej. Ale myślę że i tak poziom ich zmartwień nie wzrośnie. Kot ma niesamowity dystans do życia. A mimo to, cokolwiek robi robi perfekcyjnie. Każdy skok jest idealnie wymierzony. Każde spojrzenie wyważone, każde „łaśnięcie”, każdy pomruk odpowiednio wyceniony. Oczywiście inaczej jest u osobnika dorosłego a inaczej u tych rozbrykanych małych potworków, które skacząc jeszcze potrafią minąć się z celem. :)) I do pełni szczęścia brakuje nam tylko aktu własności na lokal mieszkalny i umowy o pracę dla mnie.
Święta już blisko. Znów dom będzie pachniał cynamonem i …magią. Zapach ziół uniesie się w powietrzu niczym senne marzenia. I wszystko będzie takie senne i proste, jak śpiący kot na parapecie.

Za duzo

Brak komentarzy

Za duzo we mnie sprzecznosci. I to chyba glowny problem klopotow. zbyt wiele wymagam od zycia, zbyt wiele wymagam od ludzi…niczego nie wymagam od czlowieka z ktorym jestem…
Nie ma rownowagi. A bez tego nie da rady. Tak…Ja tez czasem mysle ze nie ma we mnie nic co by sprawilo ze ktos chcial by byc wlasnie ze mna. Tak do konca. Bo mam w sobie cos co jest mu potrzebne do zycia. Tym czasem jestem pusta…nie ma we mnie nic magnetycznego. Ehhh. Jestem pusta, latwopalna i toksyczna… Biegne „w ogien by mocniej zyc”. „Tak latwopalna tak smiesznie marna…doslowna zbyt”

Umrzeć – tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.

Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.

Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
I żadnych skoków pisków na początek.

Zabawki :)

Brak komentarzy

buffy.GIF
Którą bohaterką z „Buffy” jesteś? Test by ::DarthKicia::

1carrie.GIF
Którą bohaterką z „Sex & the City” jesteś? Test by ::DarthKicia::

joey.GIF
Którą bohaterką z „Jeziora Marzeń” jesteś? Test by ::DarthKicia::

Hmmm…teraz musze zobaczyc o co w tych serialach chodzi…nie widzialam zadnego.

Za oknem snieg…pierwszy tego roku. Bardzo mokry i wlasciwie nie wiele go ale pada…uwielbiam kiedy pada snieg.
Po dziwnej nocy czas na dziwny dzien. Najlepsze jest to ze wlasciwie ten dzien zapowiada caly dziwny tydzien.
Moze byc bardzo interesujaco.
Hmmm…czy Moj Magiczny czlowiek powie mi dzis dziendobry? Czy tez po spojzeniu mi w oczy na fotce…da sobie spokoj? Zobaczymy.

Narazie jest milutko. Snieg za oknem, kot na parapecie, i zapach kawy unoszacy sie w calym domu…jeszcze tylko meskie ramiona otulajace mnie czule by sie przydaly. Ale przezyje bez tego. Pojde na spotkanie ze Stingiem i otule sie jego muzyka niczym czulymi ramionami kochajacego mezczyzny…
Moze sie uda.

Spac ide.

5 komentarzy

sama… jak to czesto sie ostatnio dzieje. Trudno. Poza tym jest bardzo fajnie. Choc kasa mi sie konczy bardzo szybko. Potem znow zaczne sie martwic.
Dobranoc obserwatorzy. I Ty moj kochany M. Nic nie poradzisz na moja milosc. Ani ja. Dobranoc inny panie M. alias „M” ;) Miales byc po polnocy ale pewnie zona sie zbudzila…;) Dobranoc tajemniczy Magu z Krakowa. Niedlugo juz nie bedziesz taki tajemniczy ;) bo spojzymy sobie w oczy, a Ty wiesz czym to grozi. Dobranoc Mrruuu…nalezy Ci sie prawdziwa milosc. Jesli trzeba bedzie zaczaruje ten swiat, bys ja dostala. Dobranoc wszyscy…Ide na spotkanie z mezczyzna moich marzen. Zawsze przychodzi do mnie noca…Jaki jest? O tym moze next time.


  • RSS