maelen blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2005

‚Ale ja nic nie zrobilam’- probowala sie bronic -’Ja tylko staram sie byc mila.’
‚I dlatego ten caly Michael mowi do ciebie „Honney, Darling, Love, Sweetie”…, mam wymieniac dalej?’ – Lucius niedbale tracal sterte papierowych kubkow czubkiem swojej laski, powodujac coraz niebezpieczniejsze ich kolysanie.
‚Ale…’ – przerwala, a przechodzacy obok blond wlosy kucharz Jan usmiechnal sie do niej.
‚Potrzebujesz urlopu!’ – Lucius oscentacyjnie odwrocil ja twarza do siebie, tym samym przerywajac jej kontakt wzrokowy z mlodym mezczyzna.
‚Tak! Potrzebuje urlopu! Czy mozesz cos z tym zrobic?’ – zapytala z niewinna mina
‚Masz na mysli twoje zainteresowanie tym mugolem? Czy tez moze tym calym Michaelem? A moze oboma na raz? Moge sie tez pozbyc tego calego Valdasa. Gratis!’
‚Po-pozbyc? Co ty…???Ale dlaczego???Oszalales?!!!’ – Mae z przerazeniem spojrzala mu w oczy.
‚Jeszcze nie, ale jesli sie dowiem, ze weekend spedzilas w towarzystwie tego…’ – skrzywil sie – ‚Wampira, to kto wie?’
Zasmial sie widzac jej wyraz twarzy i przytulil mocno.
Oczy mial powazne.

‚Ciagle sie nabierasz na stare numery’ – Lucius przytulil ja na powitanie.
Wtulila twarz w jedwab jego koszuli i trwala tak bez ruchu chlonac jego zapach.
Delikatnosc tkaniny, cieplo ciala mezczyzny…
‚Taaaa…’ – wymruczala z rozkosza
‚Chyba nie sadzilas, ze po tym wszystkim pozwole temu irlandzkiemu mugolowi…’ – powiedzial, lecz urwal nagle.
‚Tak?’ – zadarla glowe i spojrzala w stalowo-szare oczy
‚Sadziles, ze niby na co mu pozwole?’
Prowokacja w jej glosie.
‚Sadzilem…Ostatnio bylas nie bardzo soba…’ – zaczal niepewnie
‚Lu, wiesz, ze gdy czegos chce to trudno mnie powstrzymac. I gybym naprawde tego chciala juz bylo by po wszystkim…’
Wtulila sie w niego na powrot.
‚Wiesz, ze tylko ty jestes naprawde.’
NAPRAWDE.


  • RSS