maelen blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2007

For so many years we were friends
And yes I always knew what we could do
But so many tears in the rain
Felt the night you said
That love had come to you
I thought you were not my kind
I thought that I could never feel for you
The passion and love you were feeling
And so you left
For someone new
And now that you’re far and away
I’m sending a letter today

From Sarah with love
She’d got the lover she is dreaming of
She never found the words to say
But I know that today
She’s gonna send her letter to you

From Sarah with love
She took your picture to the stars above
And they told her it is true
She could dare to fall in love with you
So don’t make her blue when she writes to you
From Sarah with love

So maybe the chance for romance
Is like a train to catch before it’s gone
And I’ll keep on waiting and dreaming
You’re strong enough
To understand
As long as you’re so far away
I’m sending a letter each day

From Sarah with love
She’d got the lover she is dreaming of
She never found the words to say
But I know that today
She’s gonna send her letter to you

From Sarah with love
She’s gotta know what you are thinking of
‚Cause every little now and then
And again and again
I know her heart cries out for you

From Sarah with love
She’d got the lover she is dreaming of
Never found the words to say, ahh
But today, but today…

From Sarah with love
She took your picture to the stars above
And they told her it is true
She could dare to fall in love with you
So don’t make her blue when she writes to you
From Sarah with love

So don’t make me blue when I write to you
From Sarah with love

Sarah Connor

:(

5 komentarzy

Oszalaly mi hormony. Placze bez powodu. Czuje sie do niczego a za chwile moglabym gory przenoscic.
Czepiam sie. Wszystko mnie denerwuje.
I boli.
Stalam sie krucha.
I czuje sie podle.
Sama.
Bo w sumie jestem.
I nawet jesli rozumiem, ze to przez guz, to nie potrafie sobie z tym poradzic.
Mam swiadomosc, ze Ci z ktorymi mieszkam nie musza tego rozumiec.
Moze nawet nie chca.
Jestem teraz jak sniezny pyl. Wystarczy dmuchnac i mnie nie ma.
I lepiej nie dotykac bo znikam w oka mgnieniu.
Ide do lekarza jutro. Dzis sie juz nie dostukalam.
Boje sie.
Nie poradze sobie bez wsparcia.
Bez ciepla.
Bez zrozumienia.
I tak bardzo chce, zeby junior sie nie martwil.
On rozumie z tego najmniej.
Staram sie mu tlumaczyc, ze placze bo hormony. Ale nie wiem czy on nie jest tym moim stanem bardziej przerazony niz ja.
Czort ucieka. Woli sie usunac na bezpieczna odleglosc.
A ja sama nie wiem co jest gorsze.
Wszystko bire do siebie.
Wszystko wyolbrzymiam.
Czuje sie jakbym miala halucynacje wywolane goraczka.
Tyle, ze to sie dzieje naprawde.

I ciagle mysle co bedzie kiedy pojde do tego szpitala. Co bedzie z Juniorem?
A jesli wezma mnie przed swietami?
Z takimi objawami nie zdziwilabym sie.
I co bedzie jesli bede musiala tam byc dlugo?
Magda z Mariuszem jada do Polski na swieta.
Czort wylatuje na Sylwestra.
Zostaniemy sami.
Zawsze sami. Ale jesli ja wyladuje w szpitalu i Junior zostanie zupelnie sam?

I co bedzie jesli sie nie obudze?
Tak, wiem. Nakrzyczycie na mnie za to pewnie.
Tak czuje. Wiem, ze teraz to byc moze irracjonalne odczucia, ale nic na nie nie poradze.
Nie radze sobie z soba.
Nie wiem co zrobie jesli bede musiala dluzej czekac.
Zaczynam wariowac.

I nie dam rady przejsc przez to sama …

Noc druga

1 komentarz

Z jarzębiny opadły już liście. Samotne czerwone korale przytulają teraz kryształowe łzy deszczu.
Stała w mroku nocy patrząc jak zza zasłony chmur próbuje przebić się blask wzbierającego księżyca, by zagrać na jarzębinowych dzwonkach.
Szelest tuż przy niej.
Dotyk dłoni.
‘Dawno cię nie było, mój drogi’ – powiedziała
‘Jak się miewa rodzina?’
‘Dziękuję, dobrze’ – odpowiedział spokojnie
‘Nie przyszedłem, żeby rozmawiać o…’
‘Ale ja chcę o nich porozmawiać.’ – nie pozwoliła mu dokończyć.
‘Dlaczego to robisz?’ – zapytał
‘Robię, co?’
‘Dlaczego mnie odpychasz?’
Spojrzała w stalowo-szare oczy.
‘Każdy z nas wykonał swoje zadanie, Lu.’
‘…’
‘Teraz każde z nas wraca na swoje miejsce.’
‘Moje miejsce jest przy tobie.’
Pokręciła głową uśmiechając się smutno.
‘Nie mój drogi. Twoje miejsce jest przy nich. Walczyłeś o nich. Oni walczyli o ciebie.’
‘Czy…jest ktoś inny w twoim życiu?’ – zapytał zduszonym głosem
Chwilę patrzyła mu w oczy w milczeniu. Potem spojrzała w niebo.
‘Tylko ten księżyc.’

Noc

2 komentarzy

Mgła szczelnie otuliła noc…
Stała wpatrzona w jej lepkie wyciągnięte ku niej macki, które powoli przenikały przestrzeń by dosięgnąć jej serca.
‘Nie ma cię’ – wyszeptała, a mgła dotknęła jej zimnych ust
Wniknęła do jej płuc…
Wzięła głęboki wdech. Zaciągnęła się zapachem nocy jak palacz, dymem z papierosa.
‘Nie ma cię’ – powtórzyła
‘Nawet ty mnie opuściłeś’
Odpowiadała jej głucha, zduszona przez mgłę cisza.
Odwróciła się od nocy.
Powoli ruszyła w stronę sączącego się blasku latarni ulicznej.
Zatrzymała się w pół kroku i lekko przechyliła głowę. Zrobiła ruch jak gdyby chciała spojrzeć za siebie, lecz nie odwróciła się.
‘Zawsze jestem przy tobie’ – poczuła muśnięcie myśli
‘To ty odeszłaś, pamiętasz?’
‘…’
‘To ty mnie zdradziłaś…’
‘Jak można zdradzić kogoś, z kim się nie jest?’ – odesłała myśl
‘Przecież wiesz…’
‘Nie.’ – przerwała dosięgającą ją myśl. Myśl chłodną jak palce samej śmierci…
‘Nie wiem. I nie ma takiej możliwości, żebym się kiedykolwiek dowiedziała. Nasze gatunki nie mogą się łączyć. Zapomniałeś?’
Położył jej dłoń na ramieniu, lecz mimo to nie odwróciła się. Nie spojrzała.
‘Nie mogą? Czy nie chcą?’
‘Czym dla ciebie jestem?’
Jej pytanie zaskoczyło go.
‘Czym jestem?’
Milczał.
Bez słowa ruszyła przed siebie uwalniając się z pod jego dłoni.
Chwilę później objęły ją jasne światła budynku. Strząsnęła z siebie resztki mgły i wmieszała się w tłum ludzi. Mgła i noc pozostały za nią jak senne widmo minionego koszmaru.
Mężczyzna stał chwilę bez ruchu. Jego palce zgarnęły kosmyki mgły w miejscu, w którym jeszcze przed chwilą stała. Potem jego dłoń opadła powoli.
‘Jesteś dla mnie księżycowym blaskiem…’ szepnął
Zrobił krok w tył i stał się częścią wszechobecnej mgły.

Bezsenność

3 komentarzy

Mój drogi przyjacielu,

Wdzięczna Ci jestem za to, że Twoje postępowanie ze mną tak bardzo mnie zmieniło.
Z jednej strony obudziłeś we mnie dawno zapomniane emocje i ucieszyłam się, że jeszcze tak potrafię czuć.
Z drugiej strony, chwilę później wycofałeś się gdzieś, co sprawiło, że nigdy nie poczułam się bardziej zraniona. Nawet przez tych z którymi byłam…
Dziękuję Ci.
Sprawiłeś, że raz na zawsze odechciało mi się próbować otwierać na ludzi(czytaj: facetów).
Moja przyjaciółka powiedziała mi kiedyś, że ja potrafię pisać kiedy jestem nieszczęśliwa.
Chyba miała rację. Tyle, że opowieści snują się teraz po mojej głowie bez możliwości wyjścia.
Dałeś mi inspirację.
Dziękuję.
Wiesz, jak dotąd nigdy nie myślałam (do głowy by mi nawet nie przyszło), że gesty którymi mnie obdarzyłeś to tylko gesty przyjaźni…Zastanawia mnie zatem, jak wyglądają te ‚inne’ gesty. Te bardziej…hmmm…’od serca’?
Na szczęście się nie dowiem.
Wiem, że z przyjaciółmi jest się blisko, ale mimo wszystko pewnych rzeczy się nie robi. Pewnych granic nie przekracza. Chyba, że się wcześniej o tym rozmawia i ustala zasady.

Dziękuję Ci, że pomogłeś mi odszukać tak wiele różnych stanów emocjonalnych. Tak wiele bólu, który nie boli. Tak wiele zagubienia i dezorientacji. Nie znałam tego wcześniej.
Można zabić kogoś wielokrotnie i na mnóstwo różnych sposobów.

Jeszcze jakiś czas temu to wszystko miało znaczenie.
Dziś już jest historią. Lekcją, która naznaczyła mnie jak tatuaż. Na zawsze.

Przez chwilę zapomniałam, że jestem taka a nie inna i pomyślałam o sobie pozytywnie.
Przez chwilę zapomniałam, że w moim życiu już wszystko było. Króciutko, ale było.
Limit szczęścia wyczerpany.
Koniec.
Dziękuję, że przypomniałeś mi kim jestem.

Nie wiem czy też to czujesz, ale dla mnie to uczucie jest tak silne, że nie potrafię go wyjaśnić. To taka pewność, jak to, że zawsze jest jakieś jutro.
Nawet jeśli nie dla nas, to dla kogoś.
Tak właśnie czuję, że gdy jedno z nas odejdzie w swoją stronę, nie zobaczymy się już nigdy w życiu.

Mam nadzieję, że gdzieś na dnie Twoich wspomnień zostanę. Jak ciepła iskra, a nie jak drzazga pod paznokciem…
Dziękuję, że nie odszedłeś jeszcze. Nie jestem jeszcze na to gotowa.
Już niedługo będę, ale jeszcze nie dziś.

Przepraszam, poprostu zapomniałam, że są rzeczy, które nie są mi przeznaczone.
Zapomniałam.
Już będę pamiętać.

Mam nadzieję, że i Ty znajdziesz to czego szukasz. Tego na kogo czekasz. To za czym tak tęsknisz…
Tak jak inni, którzy przy mnie przeczekali, na swoje szczęście.
Nie, ja nigdy nie mam żalu.
Wybaczam.
I nawet rozbita przez życie na milion kawałeczków, znów stanę na nogi.
Bardziej krucha. Jeszcze bardziej przezroczysta, ale zawsze.

Życzę Ci wiele szczęścia i miłości w życiu.
Bo nawet gdybyś „posiadał wszelką wiedzę, i wszelką możliwą wiarę, tak iżbyś góry przenosił, a miłości byś nie miał, byłbyś niczym.”

Dziękuję…
Przepraszam.

Trwam.

Wszystko ok

1 komentarz

Jak juz wspomnialam wczesniej.
Zyje, pracuje, chodze do pub’u, czasem do kina, spie normalnie, tyle, ze sie nie wysypiam, ale to chyba pora roku taka, ze spac mozna ciagle.
U nas slonecznie i cieplo…a po drugiej stronie podobno snieg juz pada. :)
Milo.
Jest dobrze. Jest ok. Nic zlego sie nie dzieje.

[']

Brak komentarzy

Dla tych, ktorym skonczyl sie czas.
Ktorych nie zdazylam kochac…
Ktorych brak.
Ktorzy sa gdzies i patrza na nasze zmagania z zyciem.
Nie ma ich juz tutaj.
A my ciagle zyjemy.
Placzemy, smiejemy sie.
Cierpimy, bywamy szczesliwi.
I myslimy o nich.
Czasem zastanawiamy sie, czy jest im teraz lepiej?
Czy i oni o nas mysla?
Czy czuwaja nad nami?

Jesli slysza nasze mysli…chcialabym, zeby wiedzieli, ze brakuje nam ich.
Ze…za wczesnie odeszli.

Ze to nie fair.

Tak dluga jest juz moja lista tych o ktorych myslalam dzis wieczorem.
Ika, Grzes, Oskar, Pan Zasadzien, mama Sylwii, mama Kaski, Piotrek, Weronika, wielu moich bliskich, przyjaciel Madziarki, wszyscy chlopcy z ekipy ktorych ukochane maszyny pociagnely tam gdzie juz nie ma powrotow, Cliff, i ci, ktorzy towarzyszyli mi przez zycie ich muzyka…
Ja jeszcze tutaj jestem. Jeszcze patrze w gwiazdy…
Czy tam gdzie sie udali tez widac niebo?


  • RSS