maelen blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2008

Przychodzi pani do punktu obslugi klienta i przynosi zuzyte prezerwatywy.
- Chcialabym je oddac bo maz nie mial satysfakcji.

***

Przychodzi facet do dzialu rybnego.
- Poprosze noge lososia.
- Prosze?
-Poprosze noge lososia. Podobno w Tesco mozna kupic wszystko.

Every little helps.

Umarlam ze smiechu.

Okazuje sie ze nawet przyjaciel chujem byc potrafi. W dodatku najgorszym ze wszystkich :(

No i pierwszy raz w życiu miałam prawdziwe Walentynki :)

Sean przyjechał po mnie punktualnie. Otworzył mi drzwi samochodu. Poczułam się jak …hmmmm, kobieta.
Ale kiedy przyjechaliśmy do niego, poczułam się jeszcze lepiej.
Kiedy weszłam do pokoju czekał na mnie ogień w kominku i zapalone świece. Na stoliku wino.
Klimacik jak się patrzy. Na kanapie satynowe poduszki czarne i czerwone. Mrrrr….
Chwilę później zostałam uraczona polską muzyką Adama Kaczyńskiego :)
W dodatku Sean okazal się mężczyzną, który czyta! I to dużo. I jest maniakiem filmowym. Do tego uwielbia soundtracki.
Spędziliśmy wieczór rozmawiając o wszystkich dziwnych sprawach tego świata.
Okazało się, też, że jest bardzo otwarty jeśli idzie o magię. I to on sam zaczął ten temat.
Facet ma 43 lata. Jest z pod znaku Wagi. Dobry materiał, ale…
Jak to  normalne w moim przypadku, okaże się skończonym draniem.
Zatem na tym spotkaniu zakończymy naszą znajomość.
Było bardzo, bardzo miło i romantycznie.
Tego potrzebowałam.
Dostałam, nawet jeśli się już nigdy nie powtórzy – warto było.

Wczoraj minely trzy lata odkad przeszlam na Druga Strone Lustra.
Cholerne zawirowane trzy lata.
Irlandia zmienila moje zycie radykalnie.
Przezylam tu wiele bolu i rozczarowania.
Przezylam chwile radosci.
Krotkie momenty kiedy czulam sie wolna od trosk.
Bardzo krotkie.
I nie wiem kiedy uplynal ten czas.
Trzy lata z zycia…pstryk.

Zaczynam od nowa.

Kim jest Vimka? Kolejna postać literacka.

„Nie jest zwyczajną wiedźmą.
Nazywa się Vimka.
Ta Vimka? – pytają ludzie.

Ani się obejrzysz, jak podążysz za nią w krainy „nie wiadomo gdzie i nie wiadomo kiedy”, między smoki, dziwożony, czworonogich jeźdźców, upiory, wampiry.
Jest inna. Bardziej nawet niż smokobójcy pożerający surowe smocze serca, by nie czuć bólu i miłości.
Ludzie potrzebują jej, ale podziwiają tylko z daleka. Bo biada temu, kto rozgniewa wiedźmę Bolesną – powiadają.”


Pozatym ksiązka jest taka sobie…

Odwaga?

Brak komentarzy

Powiedzieć komuś , że się go kocha.
Tak.
Mając świadomość, że nigdy ten człowiek tego nie odwzajemni.
Być może nawet odejdzie.
Wyśmieje.
Zrani bardziej.
Strasznie drogo się płaci za takie gesty.
Ale potem można już oddychać.
Powiedziałam.

Najgorsze jest to, że żałuję, że potrafiłam go pokochać.
Takim jaki jest.
Bez pytań bez dociekań i bez chęci by go zmienić.
I bez nadziei.

Odwaga? Czy może głupota?

‘Jestem pełen podziwu’ – odziany w kompletną czerń mężczyzna wszedł do jej pokoju bijąc brawo
‘Jesteś niesamowita’ – uśmiechnął się błyskając nienaturalnie ostrymi kłami.
Spojrzała na niego bez uśmiechu.
‘Dziękuję za twój sarkazm, nie jest mi teraz potrzebny.’ – wyburczała pod nosem
‘Poza tym, fajnie, że wpadłeś. Czemu zawdzięczam tą wizytę?’
‘Przepraszam, ale pokaz był niesamowity.’ – odpowiedział i rozsiadł się na jej łóżku
‘O co ci chodzi?’ – zapytała jeszcze bardziej poirytowana
‘Jesteś niesamowita i tyle.’ – odparł
Milczała.
‘Chciałem już zjawić się wczoraj.’ – kontynuował niezrażony – ‘Chciałem cię ostrzec.
‘Trzeba było…może nie zachowałabym się jak ostatnia idiotka i nie poniżyła aż tak…’
‘Nie, nie.’ – przerwał jej – ‘To co zrobiłaś było naprawdę niesamowite. Wiem, że wiele cię to kosztowało. Tyle miesięcy milczenia, bycia obok, obserwowania tego co on robi, akceptowania go takim jaki jest…podziwiam cię.’
‘Daj sobie spokój…’ – warknęła
‘Dlaczego to zrobiłaś?’ – zapytał
Skuliła się w sobie i zaczęła znów drżeć.
Mężczyzna podniósł się szybko i usiadł tuż przy niej. Objął ją ramieniem i przytulił.
‘No już dobrze.’ – wyszeptał – ‘Najgorsze za tobą. On już wie wszystko…Pewnie i tak nie rozumie tego co mu powiedziałaś i nie spodziewaj się, że się zmieni, ale…’
‘Ja nie chcę, żeby się zmieniał…’ – wyszlochała mu w czerń koszuli
‘Wiem…chodzi mi o to, że ta rozmowa może nie zmienić niczego w jego relacjach z tobą. Może nawet sprawić, że będzie…’
‘Gorzej, wiem…’ – dopowiedziała
‘Trudniej. Ale teraz już nie musisz niczego udawać. Możesz znów być sobą…’
Popatrzyła na niego przez łzy.
‘Mogę znów oddychać…’ – wyszeptała
Uśmiechnął się. 
‘Mario…dlaczego nie było cię tak długo?’
‘Moja dziewczynka.’ – przytulił ją mocniej
‘Przed czym chciałeś mnie ostrzec?’ – zapytała
‘Przed szukaniem alternatywy.’
‘Nie szukam.’
‘A ten Irlandczyk?’
‘Jaki…aaa…to tylko znajomy. Kawa to nic groźnego.’
‘Jeśli ty się z kimś umawiasz na kawę i choć przez sekundę pomyślisz o tym kimś, że jest miły, powinni natychmiast dać jego zdjęcie do gazety z ostrzeżeniem „UWAGA, SKOŃCZONY DRAŃ”. Masz niesamowity talent do ich wyławiania. Kobiety tego świata byłyby ci wdzięczne, za ostrzeżenie…Albo za…wskazówkę. Wy przecież kochacie tylko skończonych drani.’
Uśmiechnęła się lekko i mocniej przytuliła wampira.  


  • RSS