maelen blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2008

Padalo.
Mezczyzna w czarnym plaszczu trzymal nad glowa ogromny parasol, okrywajacy zarowno jego jak i jego towarzyszke.
‚Co cie trapi?’ – zapytal kiedy przystaneli na malym mostku nad kanalem przeplywajacym tuz obok jej domu.
‚Nic sie nie zmienia, spojrz.’ – zrobila niokreslony ruch reka, wskazujacy okolice.
‚Dalej tutaj tkwie. Dalej robie beznadziejne rzeczy. Stoje w miejscu. Dzien jak codzien. Pusto. Bezbarwnie. Nijak.’
Wyrzucila z siebie.
Wolna reka odgarnal kosmyk wlosow z jej twarzy.
Spojrzala w jego stalowoszare oczy.
‚Nawet deszcz jest tutaj inny…’ – mruknela z zalem
Usmiechnal sie do niej lekko.
‚Zmienia sie.’ – powiedzial – ‚Tyko przestalas patrzec.’
‚Zamknelas oczy by nie bolalo serce. To minie. Wiesz o tym, tylko zapomnialas.’
Oparla glowe o jego tors i poczula chlod srebrnej zapinki w ksztalcie weza na policzku.
‚Zgubilas sie tylko troche w mugolskim swiecie.’ – mowil spokojnie dalej, obejmujac ja teraz ramieniem.
Parasol wyraznie mu przeszkadzal, ale uparcie trzymal go nad ich glowami.
Uzycie magii w tak mugolskiej dzielnicy bylo poprostu niewyobrazalne.
Wciagnal gleboko powietrze.
‚Czujesz?’ – zapytal
‚Mhm, wiosna…’ – odpowiedziala juz pogodniej
‚Nie’ - usmiechnal sie teraz szeroko
‚To pachnie jarzebina.’

Poruszyla się niespokojnie.
Szarpnela przez sen.
Raz, drugi…
Otworzyla oczy.
Noc spowijala swiat. Tuz obok poczula cieply dotyk. Znajomy zapach.
Nie musiała wyciągać reki by poczuc bliskość człowieka – nie człowieka.
‘Zly sen?’ – zapytal
‘Mhm’ – mruknęła i wtulila się w czern.
Przytulil ja mocno.
‘Ten sam?’
‘Mhm’
‘Chciałbym zabrac twoje wspomnienia o nim…’
‘Nie trzeba.’ – podniosla glowe i choc w ciemnościach nie widziala twarzy wiedziała ze patrzy mu w oczy, bo tylko one lśniły, lekko fosforyzujac.
‘Chce pamiętać.’
‘Pozwol mi zatem odpłacić mu za ciebie…’
‘Nie warto. Każdy dostanie to na co sobie zapracuje. On tez. Ja już nie będę go chronic.’
Westchnęła.
‘Chcialabym tylko noca zaznac troche spokoju’
Dotknął delikatnie jej czola.
‘Spij zatem.’ – szepnął – ‘I pamiętaj, ze ja tu będę.’
‘Co noc?’
‘Co noc.’
‘Ale …’
‘Nie, nie ma ale. Nie martw się, nie musze polowac, by zyc.’
Poczula w jego slowach uśmiech. Zaiste stwierdzenie „polowac by zyc” w ustach kogos, kto właściwie nie zyje, było zabawne.
Zachichoala sennie.
Pod dotykiem jego palcow poczula jak ogarnia ja spokoj.
Wtulila się mocno i spokojnie zasnęła… 

Mieszkam. Mam wiecej godzin, ale cala kase oddaje teraz na splaty dlugow. Dla TESCO, na Vise, ze o znajomych, ktorzy mi udzielili pomocy nie wspomne i az glupio prosic by jeszcze troche poczekali.
Praca.
Znow grill…nienawidze tego. Mam zle wspomnienia i wogole, nie lubie i juz.
Szczyt marzen normalnie. Wtykac kurczakom w d…te, no, wiecie. Ruszta.
Ale mam godziny. Mam 38 a nie 25.
Dom.
Niezmienny.
Pusty i pelen zlych wspomnien.
Przyjemnych i zarazem bolesnych. Bo okazalo sie, ze to wszystko bylo nieprawdziwe.
On dalej tutaj jest. Jego rzeczy w pokoju obok.
Czasem nawet pojawia sie w domu.
Co czuje?
Zal. Zlosc jeszcze czasem. Ale generalnie nie czuje juz nic.
Spotykam ich czasem niestety.
Czule objetych jak gdyby na ironie, na zlosc mnie.
Ale to przeciez nie tak.
Manifestuja to bycie razem bardzo.
Obcy ludzie przychodza do mnie i mowia mi, ze czasem az niesmacznie.
Po co mi mowia?
Mam mu zwrocic uwage?
Ja? Znow mam byc ta najgrsza?
Juz powiedzalam, ze nie mam zamiaru informowac go, ze robi z siebie obiekt uwag na temat estetyki zachowania, poprostu kultury i …dobrego wychowania. Chyba, no nie wiem. Smieja sie za jego plecami.
Niech sie smieja.
Dlaczego tylko ja potrafi mu powiedziec w twarz co mysle?
No tak, za szczerosc sie obrywa.
Wiem, ze jeszcze troche i wszystko sie odwroci.
Ale mam tez nadzieje, ze on jest swiadom, ze mnie juz nie bedzie przy nim.
Niech sobie wtedy radzi sam kiedy „umoczy”.
Wierzylam mu. Oj jak bardzo mu wierzylam!
Ufalam bardziej niz Mugolowi, a Mugol byl moim facetem przez 6 lat!
Spustoszenie jakie zrobil w moim zyciu emocjonalnym, jest nie do opisania slowami.
I nie zapomne.
Nie chce zapomniec.
„Wrozki sa wierne i pamietliwe”
Wiedzmy jeszcze gorsze.

Junior.
Ostatni tydzien szkoly.
Teraz ma testy a 3-go do Polski. Na trzy miesiace.
Bogowie! Co ja bede robic bez niego?
Jeszcze nie wyjechal a ja juz tesknie.
Glupia baba. :)

Jedno wiem.
Najszybciej jak sie da musze znalezc wlasny kat i inne zajecie niz kurczaki z grilla.

Wkurza mnie, ze ten nowy blog obcina literki przy pisaniu i musze wszystko sprawdzac! Grrrr….


  • RSS