maelen blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2009

Miejcie oko na Juniora.

Kazdemu moze sie zdarzyc w obliczu takiego debetu.
I co?
I nic. Teoretycznie juz klamka zapadla.
Ale ja sie nie poddam, bede z nimi walczyc.
Nie pozwole sie okradac.
Nie irlandzkim instytucjom.
Chwilowo mam kryzys, ale to teraz globalne jest, wiec nie powinnam byc zdziwiona.
Niech no tylko z tego wyjde.
Juz nic mnie nie zlamie!
Bo juz wszystko przezylam tutaj.
Ostatni spadek. To juz ostatni dol.
Wiecej juz nie ma.
Zaliczylam wszystko.
Zyje.
Nawet stoje.
Choc chwiejnie.
I jeszcze nie wiem czy dam rade…
Nie, inaczej.
Nie wiem jak dam rade, bo to, ze dam, nie ma watpliwosci!

Stalo sie

1 komentarz

Irlandia wygrala.
Ze mna.
Pokonala mnie wreszcie.
Z tego juz nie wyjde.
Jaki cud musi sie stac bym nagle dostala 1600 euro?
Nie zarabiam tyle w miesiac.
Teraz na dodatek zostalam wyslana na urlop.
Dwa tygodnie bez pieniedzy.
To co wyplacili za urlop juz poszlo.
ESB sobie zabralo.
Pan prawnik jak widac nic nie zdzialal, a ja zgodnie z jego zaleceniem nie ruszylam direct debit.
W zwiazku z czym dzis ESB skasowalo sobie ten zlodziejski rachunek, ktory nie jest moim rachunkiem.
Okradli mnie. Poprostu.
Teraz mam na koncie -1580,27
I nie mam skad wziasc by to wyrownac.
Nie mam.
Jestem sama.
Niedlugo przyjdzie placic czynsz. 450 euro.
Za 10 dni.
Wiec jeszcze 10 dni mam gdzie mieszkac. Potem ulica, bo nikt nie da Ci nic na kreske.
Co im powiem?
Zaplace wam kiedys ale nie wiem kiedy, bo przez najblizsze dwa miesiace nie spodziewam sie zadnych pieniedzy?
Do poniedzialku musze zaplacic za egzaminy Juniora 103 euro.
Inaczej nie zostanie dopuszczony do Junior Certyficate.
Bez tego po ukonczeniu gornej bariery wiekowej, bedzie musial isc do pracy, bez szkoly.
I nie bedzie mial szans na dalsza edukacje.
Fajnie nie?
Pociagnelam go na dno za soba.

To koniec. Nawet nie mam za co wrocic do Polski…
Dziekuje z calego serca tym wszystkim ktorzy pomogli mi osiagnac ten stan.
Szkoda, ze tego nie przeczytaja.
Niczego by to jednak nie zmienilo.
To ja przegralam.
Zaufalam ludziom.
I nie umiem dobrac slow.
Nie umiem powiedziec temu prawnikowi ze moje zycie wlasnie sie skonczylo.
I jesli ma jakies sugestie to niech sie szybko nimi ze mna podzieli, bo jeszcze nigdy nie bylam na takiej krawedzi.
Z kazdym kolejnym tygodniem rosna odsetki za przekroczenie limitu na koncie.
Nie wygrzebie sie z tego.
Nie bez cudu…
Nienawidze tego kraju…
Nienawidze zycia…

Podczas dlugiego zasiedzenia przed kompem poczulam jak moje plecy przeszywa bol.
Zaczelam sie wiec przeciagac.
Junior w milczeniu obserwowal moje wysilki.
W koncu skomentowalam.
„To straszne, ze nie potrafiw juz zrobic rzeczy ktore kiedys robilam bez problemow. Dopoki jestes elastyczny i potrafisz sie poruszac, dopoty jestes mlody. Kiedy przestajesz byc sprawny fizycznie, ‚dziadziejesz’. To stalo sie babci…”
Junior spojrzal znad swojego rysunku i skomentowal krotko:
„Babcia zbabiala.”

Umaruam! hehe

Nie chcę.
Chcę, życia w spokoju.
Chcę płacić swoje rachunki.
Chcę pracować.
Chcę płacić tax.
Ale niech wreszcie choć jedno państwo przestanie mnie okradać!

ESB znow chce odemnie 1286 euro.
Ile razy mam zalatwiac z nimi ta sprawe juz nie wiem, ale tym razem ide z tym do adwokata, bo nie bede wiecej nerwow tracic.
Czwarty rok.
Po kolejnym wyslaniu dokumentow do tej szlachetnej instytucji przez rok sie nie odzywali, a teraz doliczyli mi do rachunku.
Rece opadaja.
Cisnienie mi sie podnosi.
Juz dym idzie uszami.
Ilosc klatw jakie rzucilam wczoraj przekracza dopuszczalne zyciowe normy!

Ilekroc z nim rozmawiam odczuwam dziwny rodzaj, powiedzialabym – podniecenia.
Taka euforia z przerazeniem.
To nie normalne chyba, albo…ostrzegawcze.
Najbardziej mrozi mnie to, ze zawsze podpisuje sie tym swoim „D.”
I po co wogole do mnie pisze?
Malo ma znajomych?
Malo kobiet wisi mu na ramieniu?
Do czego mu ta znajomosc?
Nie musi byc mily.
Nie potrzebuje tego.
Kiedy wymieniamy wiadomosci czuje, jak cos pali mnie w srodku…jak zgaga ;]
Boje sie.
I nie wiem czego.

Pada śnieg.
Pierwszy raz od chyba 20-stu lat Irlandia przeżywa zimę.
Samochody prawie nie jeżdżą bo trudno się jeździ w TAKICH warunkach. ;>
A ja tak pragnęłam śniegu w tym roku.
Czy to zatem moja sprawka?
A może na moje życzenie, ktoś zaczarował ten świat?
Moje życie nigdy nie było zwyczajne.
Czasem tak bardzo pragnęłam zwyczajności, że udawałam, że nic się dziwnego nie dzieje.
Bałam się tego. Wstydziłam.
I chyba jeszcze nie do końca to akceptuję.
Bo przecież nic specjalnego we mnie nie ma.
Nic prócz wiary w najdziwniejsze rzeczy tego świata.
Na przykład w istoty z baśni i legend.
Nie, nie wierzę w krasnoludki czy elfy z długimi uszami, plączące koniom grzywy i kwaszące mleko.
Wierzę w smoki.
Wierzę też w czarownice.
A dwa dni temu widziałam Hobbista.
Żywego, choć w przebraniu.
I wiecie co?
Kiedy któregoś dnia znajdziecie się przypadkiem w mieścinie gdzie będzie taki domek z mnóstwem kotów i starą wariatką, której dzieci będą robić psikusy i której będą się bać, mówiąc, że to wiedźma, to pewnie będzie to mój domek i tą wariatką z kotami będę właśnie ja.
I w moim ogrodzie prócz marchewki będzie rosło mnóstwo dziwacznych roślin.
I pamiętajcie, by nigdy nie podchodzić do frontowych drzwi.
Tuż za rogiem będzie biegła zarośnięta ścieżka, prowadząca na tyły domu.
W kuchni będą suszyły się zioła.
A staruszkę znajdziecie z kotem na kolanach.
Pogrążoną w drzemce, lub z książką w dłoni.
Za oknem zaś będzie rosła dorodna jarzębina. 

Cztery lata po Drugiej Stronie Lustra.
Cztery burzliwe lata…


  • RSS