maelen blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2009

Łicz: No to idę jeszcze na fajkę i uciekam do domu.
Karol: Nie palisz po drodze?
Łicz: Nie bo potem mam zadyszkę.
Karol: I nie możesz uciec przed gwałcicielami?
Łicz: Raczej nie mogę ich dogonić.

Lucius wszedł do pokoju.
Wiedźma przerzucała właśnie stertę starych ubrań do wielkich worków.
‚Znów się wyprowadzasz?’ – zapytał z wesołością w głosie
Spojrzała na niego ciepło. Inaczej.
Zdziwił się i rozejrzał dyskretnie w poszukiwaniu źródła jej dobrego nastroju. Od kilku dobrych miesiecy Wiedźma tylko warczała, prychała i zgrzytała, zarówno na niego jak i na dwóch pozostałych panów – Wampira i Wilka (z czego akurat Lucius Malfoy cieszył się w duchu).
Wilk (jak nazywał go Lucius po cichu) kulił się wrecz w sobie kiedy Wiedźma kierowała na niego swój zgryźliwy humorek, Wampir zaś wzruszał ramionami, śmiał się perliście i znikał na kilka dni.
W pokoju nie było jednak niczego co mogło być przyczyną zmiany. Przeciwnie, zalegały w nim sterty starych papierów, szmat, ubrań, firan, zabawek, skrzynek i paczek. W powietrzu unosił się też przykry zapach długo nie wietrzonego mieszkania i kotów.
Spojrzał na Wiedźmę badawczo i zapytał niepewnie:
‚Coś się stało?’
Podeszła do niego i nie baczac na brudne ręce złapała go za poły białej jedwabnej kamizelki.
Uśmiechnęła się tak, że przestał zwracać uwagę, iż kamizelka kosztująca małą fortunę nosi teraz ślady czarnych palców.
‚Dostałam Grimmauld Place’ – wyszeptała
‚D-dostałaś?’ – zdziwił się – ‚Od Państwa Black?’
‚Tak.’ – wyszeptała znowu, jak gdyby to była tajemnica
‚No musiałam trochę zapłacić prawnikowi, ale oni podpisali…’ – wczepiła się w niego bardziej
‚Grimmauld Place jest moje…’
Poczuł się dziwnie.
Cieszył się dla niej, ale to zmieniało wiele jego planów…


  • RSS