maelen blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2010

„Magii mi potrzeba. Zmieniacza czasu.
Dlaczego doba ma tylko 24h.
I znow musze leciec do pracy, ktora mnie wkurza.” – miotała się Wiedźma po mieszkaniu, próbując zaprowadzić jakiś ład w swoich rzeczach.
Efekt był jednak zdecydowanie odwrotny.
„Moja współlokatorka wyrusza sobie do Tunezji, a ja? Kiedy ja gdzieś pojade na jakieś wakacje?”
Mówiła do siebie, była całkiem sama…
Z goryczą cisnęła swoją starą kurtkę na krzesło.
Coś stuknęło głucho o drewno.
Wiedźma podeszła do krzesła. Powoli wsunęła dłoń do kieszeni kurtki…
„Ja nawet nie mogę…” – urwała monolog.  Wyciągnęła rękę z kieszeni.
„…do Chaty…” – na jej dłoni spoczywał zmatowiały, kryształ…
Był martwy.

Spotkanie

3 komentarzy

Dziwna rzecz. Czasem spotykam ludzi z moich opowieści.
TAk zwyczajnie, poprostu, jak gdyby byli od zawsze.
Tylko, że oni nie mają pojęcia, że mają swój odpowiednik w zupełnie innym świecie. Moim świecie. :)
Minęło już tyle lat.
Czasem kiedy patrzę w lustro, upływający czas mnie przygnębia.
Bo już nigdy nie będę taka jak byłam i już nie mam szans na to o czym zawsze marzyłam.
Było minęło, przeszło, nie udało się.
Ostatnio jakoś już nie zapominam, że mam tyle lat ile mam.
Trochę mnie to zaskakuje, ale daję radę.
Bo tam w środku dalej mam dwadzieścia, no może dwadzieścia i trochę. Ale na pewno nie tyle ile mówi moja metryka ;]

Ale mniejsza o mnie.

Moi drodzy. Kilka dni temu spotkałam bowiem żywy odpowiednik Luciusa Malfoya.
Luciusa który miał kiedyś dwadzieścia parę lat.
Zwracał sie do mnie w taki sposób, że mi dreszcze przebiegały po plecach.
Klasa, uprzejmość, nienaganne maniery, do tego wyczuwalny majestat.
Nie wiem kim był ten młody człowiek (poza tym, że pochodził z Węgier), nie wiem czym się zajmował na codzień, w jakich warunkach się wychowywał, ale tak królewskich manier nie widziałam jeszcze jak żyję.
Do tego ten uśmiech…:)
A może to jakiś syn Luciusa? ;>
Ciekawe co on robił na Węgrzech?

Nie mam kompa. Goscinne wystepy znowu. Windows poszedl sie… Nie wiem kiedy bede online :(

Tyle mogłabym napisać. Tyle opowiedzieć.

Dziś mija 5 lat odkąd przyjechałam do Irlandii.


  • RSS