‚A jednak nie przestane tesknic, za tym co bylo.
Za tym co mialam, wiem to napewno. Tylko juz nie pamietam.
Bo to jak sen jakis…
Wiem, ze gdzies tam jest i czeka i tez nie moze mnie odnalezc, bo teraz oboje wygladamy inaczej.
Kiedys byl wysokim jasnowlosym blondynem o silnych ramionach i ogorzalej od slonca i wiatru twarzy.
O oczach stalowo szarych, ktore w momentach silnych emocji przechodzily metamorfoze i stawaly sie bladoniebieskie.
Kiedys ja bylam szczupla, piekna kobieta o gestych czarnych wlosach, ktore w swietle zachodzacego slonca rozswietlaly sie czerwonym odcieniem.
I kochalam cala dusza wlasnie jego. I on kochal cala dusza mnie. I nie bylo watpliwosci. Nie bylo strachu. Bylismy jednoscia.

Mezczyzni w tym swiecie i czasie sa slabi.
Sa pusci, sa niestabilni, nieodpowiedzialni, nieslowni i nielojalni.
Nie ma dla nich wartosci.
Nie ma nic swietego.
Wszystko jest na sprzedaz i rzadzi tylko wlasne ego.

Pomimo kilku pozytywnych aspektow, zycia w tym swiecie i czasie, ja tesknie.
Tak bardzo teskie do tamtego czasu i swiata…
Tak bardzo tesknie do niego.’