Zapomniałam, że na Grimmauld Place nie wolno się śmiać.
Pani Black nic nie rozsierdza bardziej niż radość.
Kocham Grimmauld Place.
Uwielbiam fakt, że mam Panią Black.
Ale życie tutaj jest bardzo męczące.
Czasem mam ochotę uciec, jak Syriusz.
A potem przypominam sobie, że nie muszę uciekać.
Że już za chwilę znów będę daleko od Grimmauld Place.
I znów bedę mogła potęsknić, do męczącej Pani Black.
W tym roku jednak przesadziłam z wizytą.
Na drugi raz będę uważać.
Boję się, że któregoś dnia po Pani Black zostanie tylko obraz…