Zapomnialam ile zla jest wciaz na Grimmauld Place.
Zapomnialam dlaczego ucieklam z tego miejsca.
Choc z drugiej strony tak bardzo mi go brak.
I nie wiem czy to dlatego, ze tyle tutaj magii?
To nic, ze zlej, ale to zawsze magia.
Tak bardzo mi brak magii.
Lu pytal kiedys jak to sie stalo, ze jestem spokrewniona z Syriuszem. :)
Najpierw sadzilam, ze to wymiana ktora nam zrobiono sprawila, ze stalismy sie ‚polaczeni’. Potem jednak okazalo sie, ze lacza nas genetyczne wiezy krwi.
Matka Syriusza to siostra Alpharda, który byl ojcem mojej Matki.
Moja matka odziedziczyla po swojej ciotce wszystkie cechy charakteru. Co do jednej.
Pewnie gdyby Syriusz mial okazje ja spotkac bylby w szoku jak bardzo sa identyczne.
Pod kazdym wzgledem.
I za kazdym razem gdy odwiedzam Grimmauld Place ona daje mi to odczuc.
Nie ma nas na drzewie genealogicznym bo istnienie mojej Pani Black bylo ukryte przed swiatem z powodow ktorych jeszcze nie znam. Zreszta wiadomo jest ze Alphard zostal wyklety z rodu.
Zyla daleko od reszty rodziny.
Sadzilam ze moj ojciec to charlak.
I tu spotkala mnie niespodzianka.
To tez czarodziej.
Jednak czarodzieje urodzeni na wschodzie zadko trafiali do odpowiednich szkol.
I najwieksze odkrycie jakiego dokonalam w ostatnich dniach.
Moj maz byl Smierciozerca.
Podobnie jak cala jego rodzina.
Szok!
Musze porozmawiac z Luciusem.
Wyslalam juz sowe.
Burza uczuc nie pozwala mi w nocy spac.
Grimmauld Place.
Jestem tutaj juz zbyt dlugo.