Kazdemu moze sie zdarzyc w obliczu takiego debetu.
I co?
I nic. Teoretycznie juz klamka zapadla.
Ale ja sie nie poddam, bede z nimi walczyc.
Nie pozwole sie okradac.
Nie irlandzkim instytucjom.
Chwilowo mam kryzys, ale to teraz globalne jest, wiec nie powinnam byc zdziwiona.
Niech no tylko z tego wyjde.
Juz nic mnie nie zlamie!
Bo juz wszystko przezylam tutaj.
Ostatni spadek. To juz ostatni dol.
Wiecej juz nie ma.
Zaliczylam wszystko.
Zyje.
Nawet stoje.
Choc chwiejnie.
I jeszcze nie wiem czy dam rade…
Nie, inaczej.
Nie wiem jak dam rade, bo to, ze dam, nie ma watpliwosci!