maelen blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: lucius

***

3 komentarzy

‚Mam dla Ciebie prezent Lu’ – powiedziała Wiedźma
‚Oto nasza historia’ – dodała kładac mu na kolanach książkę.

***

Brak komentarzy

‚Dokad sie wybierasz?’ – Lucius zirytowany patrzył na spakowane pudła z rzeczami Mae
‚Jak myślisz?’ – odpowiedziała pytaniem, nie przestając sie krzątać
‚Nie Hogwart…’ – powiedział głucho
Spojrzała na niego smutno
‚Wiesz, że to nie możliwe’
‚Po co zatem wracasz do…’
‚Bo muszę!’ – przerwała mu ostro – ‚Nie rozumiesz?’
Szukała w jego oczach potwierdzenia, że jednak rozumie.
Kiedy go nie znalazła zwiesiła głowę.
‚Tutaj jestem w domu, mimo to…nie jestem. Zaczynam się dusić! Nie mogę nic zrobić, nie mogę miec kota, nie moge uzyć magii…’
Milczał.
‚Zapominam, Lu. Wszystko sie rozmywa, znika…Nie mogę tutaj zostać.’
‚Ale dlaczego tak blisko…Ministerstwa?’ – zapytał w końcu
Podniosła głowę i spotkała jego oczy.
‚Nie chodzi ci o Ministerstwo prawda?’
Odwrócił wzrok a ona już wiedziała.
‚Kiedy chciałeś mi powiedzieć, że Narcissa wróciła do domu?’

‚Wyglądasz jakoś inaczej’ – zauważył Lucius – ‚I nie chodzi mi bynajmniej o ten chaos, na twojej głowie wywołany wichurą’
Wiedźma stała wyprostowana, na obszernym tarasie przylegajacym do jej apartamentu na najwyższym piętrze, z tajemniczym usmiechem i odetchnęła głęboko
‚Nie czujesz jak pachnie powietrze?’ – zapytała zamykając oczy i oddychajac głeboko.
Wiatr szalał wokół nich, szarpał ich ubrania, wdzierał się pod okrycia, wył i zawodził niczym potępiona dusza.
‚Pachnie tak, jak wtedy gdy spotkalismy sie pierwszy raz’
‚Tak, to bardzo romantyczne’ – powiedział Lucius – ‚Czy moglibyśmy jednak wejść juz do środka?’
Spojrzała na niego i parsknęła śmiechem.
Długie włosy czarodzieja były jak żywe, unosiły się i opadały i co najzabawniejsze – sterczały we wszystkich kierunkach, tworząc gigantyczną aureole wokól głowy i kompletnie zasłaniając mu twarz…

Spotkanie

3 komentarzy

Dziwna rzecz. Czasem spotykam ludzi z moich opowieści.
TAk zwyczajnie, poprostu, jak gdyby byli od zawsze.
Tylko, że oni nie mają pojęcia, że mają swój odpowiednik w zupełnie innym świecie. Moim świecie. :)
Minęło już tyle lat.
Czasem kiedy patrzę w lustro, upływający czas mnie przygnębia.
Bo już nigdy nie będę taka jak byłam i już nie mam szans na to o czym zawsze marzyłam.
Było minęło, przeszło, nie udało się.
Ostatnio jakoś już nie zapominam, że mam tyle lat ile mam.
Trochę mnie to zaskakuje, ale daję radę.
Bo tam w środku dalej mam dwadzieścia, no może dwadzieścia i trochę. Ale na pewno nie tyle ile mówi moja metryka ;]

Ale mniejsza o mnie.

Moi drodzy. Kilka dni temu spotkałam bowiem żywy odpowiednik Luciusa Malfoya.
Luciusa który miał kiedyś dwadzieścia parę lat.
Zwracał sie do mnie w taki sposób, że mi dreszcze przebiegały po plecach.
Klasa, uprzejmość, nienaganne maniery, do tego wyczuwalny majestat.
Nie wiem kim był ten młody człowiek (poza tym, że pochodził z Węgier), nie wiem czym się zajmował na codzień, w jakich warunkach się wychowywał, ale tak królewskich manier nie widziałam jeszcze jak żyję.
Do tego ten uśmiech…:)
A może to jakiś syn Luciusa? ;>
Ciekawe co on robił na Węgrzech?

Brak komentarzy

‚Nie lubisz tego domu, prawda?’ – zapytala Wiedzma.
‚Nie lubie’ – odpowiedzial szczerze Czarodziej – ‚Za malo w nim…’
Zawahał się.
‚Magii?’ – zapytala
‚…’
‚Mnie?’ – zgadywała dalej – ‚Czego za malo?’
‚Nas.’
Odparl krotki i wyszedl w noc.

3 komentarzy

‚Lu, co ja mam zrobić?’ – zapytała Wiedzma z obawą w głosie – ‚Pani Black zażyczyła sobie laptopa!’
Czarodziej w pierwszej chwili uniósł brwi w zdumieniu lecz już chwile później, przytulił zanieokojoną Wiedźmę.
‚Nic jej nie będzie.’ – powiedział – ‚Jest przecież matką swojej córki.’

3 komentarzy

‚Luciusu! Ratuj…’ – jeknela Mae z rozpacza, kiedy po raz kolejny jej laptop wylaczyl sie bez ostrzezenia, niszczac bezpowrotnie efekty jej pracy.
‚A moze juz pora przeprosic sie z piorem, pergaminem i inkaustem?’ – mruknal uspokajajaco Malfoy, podsuwajac jej pod nos kubek napoju niepokojaco pachnacego cynamonem i wanilia…

Wlasnie, smietnik mi sie tu zrobil i Lucius mnie oswiecil, ze to miejsce dla niego i Maelen, a nie dla jakichs mugolskich wypocin.
Na sprawy mugolskie miejsce jest po Drugiej Stronie Lustra
Juz sie krzywi, ze jakis Wampir smie tu zagladac i mieszac sie w nasze sprawy.
Nie wiem czy kiedykolwiek obaj panowie przyjma do wiadomosci, ze sa nieodlacznym elementem mojego zyca.
I ze nie moge zrezygnowac z zadnego z nich. :)
I jeszcze, ze pojawil sie przeciez Jareth.
To nic, ze jest w innym swiecie.
Nie wpada na kawke jak wyzej wymienieni to co? Nie ma zagrozenia?
Hmmm… chyba powinnam ich obydwu oswiecic ;>
Tymczasem wracam do mugolskich spraw.
O ktorych przeczytac mozna…gdzie indziej.


  • RSS